Filmoteka
Babel
30 czerwca 2008, Archiwum Redakcyjne
Czasem zastanawiamy się, jak porozumieć się z kimś, kto posługuje się językiem, którego nie znamy. Możemy próbować pokazać o co nam chodzi, możemy narysować i tak dalej. Ale jak dotrzeć do kogoś, kto mimo tego, iż zna doskonale język, którym się posługujemy robi wszystko, aby utrudnić nam zadanie, aby nie słyszeć naszych próśb?
W roku 2000 na ekrany kin wchodzi obraz pod tytułem „Amores Perros”. Film ten staje się pierwszą częścią trylogii. Jest to również reżyserski debiut Alejandro Gonzáleza Inárritu. Rok 2003 i oczom naszym ukazuje się druga część pt. „21 gramów”. Czekamy kolejne trzy lata i Inárritu serwuje nam ostatnią cześć tryptyku – „Babel”.
Film opowiada trzy przeplatające się historie, które połączyło jedno zdarzenie – wystrzał z karabinu. W splot zdarzeń i wypadków wplątana jest rodzina z Maroka, niesłysząca córka znanego biznesmena, małżeństwo amerykańskich turystów oraz niania z Meksyku, która opiekuje się dziećmi wspomnianej pary. Reżyser postanawia pokazać nam, że nawet dzięki tak bardzo rozwiniętej technologii, która umożliwia nam komunikowanie się z całym światem, nie potrafimy się nadal porozumiewać. W konsekwencji dostrzegamy, że nie bariera językowa jest najważniejsza. Prawdziwym problemem są oczekiwania, które mamy wobec siebie i to właśnie one nie pozwalają nam się komunikować.
Film ten ma bardzo dużo walorów. Prócz świetnego scenariusza i reżyserii trzeba wspomnieć tutaj o aktorach. Na szczególną uwagę zasługuje Brad Pitt. Można śmiało powiedzieć, że to jednak z najlepszych ról tego aktora od dłuższego czasu. Partnerująca mu Cate Blanchett również nie pozostaje w tyle. Warto również przyjrzeć się grze Rinko Kikuchi. A teraz czas na element, którzy urzekł mnie najbardziej – muzyka. Gustavo Santaolalla zasługuje na wielkie uznanie. Jego kompozycja współgra niesamowicie z tematyką filmu. Potwierdzeniem tego była nominacja do Złotego Globu i statuetka Oscara. Niestety „Babel” okazał się wielkim przegranym, ponieważ będąc nominowany w siedmiu kategoriach zdobył nagrodę tylko za muzykę.
Mimo tego, że tak bliskie sobie osoby jak mąż i żona czy ojciec i córka nie potrafią się ze sobą porozumieć, reżyser daje nam światełko nadziei. Są to bawiące się wspólnie amerykańskie i meksykańskie dzieci…
Film opowiada trzy przeplatające się historie, które połączyło jedno zdarzenie – wystrzał z karabinu. W splot zdarzeń i wypadków wplątana jest rodzina z Maroka, niesłysząca córka znanego biznesmena, małżeństwo amerykańskich turystów oraz niania z Meksyku, która opiekuje się dziećmi wspomnianej pary. Reżyser postanawia pokazać nam, że nawet dzięki tak bardzo rozwiniętej technologii, która umożliwia nam komunikowanie się z całym światem, nie potrafimy się nadal porozumiewać. W konsekwencji dostrzegamy, że nie bariera językowa jest najważniejsza. Prawdziwym problemem są oczekiwania, które mamy wobec siebie i to właśnie one nie pozwalają nam się komunikować.
Film ten ma bardzo dużo walorów. Prócz świetnego scenariusza i reżyserii trzeba wspomnieć tutaj o aktorach. Na szczególną uwagę zasługuje Brad Pitt. Można śmiało powiedzieć, że to jednak z najlepszych ról tego aktora od dłuższego czasu. Partnerująca mu Cate Blanchett również nie pozostaje w tyle. Warto również przyjrzeć się grze Rinko Kikuchi. A teraz czas na element, którzy urzekł mnie najbardziej – muzyka. Gustavo Santaolalla zasługuje na wielkie uznanie. Jego kompozycja współgra niesamowicie z tematyką filmu. Potwierdzeniem tego była nominacja do Złotego Globu i statuetka Oscara. Niestety „Babel” okazał się wielkim przegranym, ponieważ będąc nominowany w siedmiu kategoriach zdobył nagrodę tylko za muzykę.
Mimo tego, że tak bliskie sobie osoby jak mąż i żona czy ojciec i córka nie potrafią się ze sobą porozumieć, reżyser daje nam światełko nadziei. Są to bawiące się wspólnie amerykańskie i meksykańskie dzieci…
Komentarze
Starsze artykuły
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...




