Dzisiaj jest 9 września 2010

Imieniny obchodzą: Augustyna, Aureliusz, Dionizy,...

szukanie zaawansowane
szukanie szybkie

Filmoteka

Hancock

30 lipca 2008,   Wasiński Sławomir

  Oceń
Antybohater

Peter Berg po bardzo udanym dramacie o tematyce sportowej (vide Światła stadionów oraz późniejszy serial pod tym samym tytułem) i dość propagandowym Królestwie, zdecydował się nakręcić film o antybohaterze. Biorąc się za bary z takimi herosami jak Spider-Man czy Batman, Berg udowadnia, że jego bohater mimo stylu życia kloszarda jest w stanie pomóc bezbronnym mieszkańcom Los Angeles. A imię jego Hancock.
Życie naszego super-bohatera jest do bani. Bo jak inaczej można ująć sytuację, w której znalazł się Hancock? Mimo tego, że ratuje życie mieszkańcom Los Angeles, nikt mu za to nie dziękuję, ponieważ podczas swoich akcji ratunkowych demoluje mieszkania, samochody, sklepy i co tylko stoi na jego drodze. Dodatkowo, obywatele - poczynając od najmłodszych do najstarszych - zgodnie nazywają go "dupkiem", co działa na niego jak płachta na byka. Sam Hancock (Will Smith) jest wulgarny, sarkastyczny, nie ufa nikomu, nie liczy się z niczyją opinią a do tego jest alkoholikiem. Pewnego dnia ratuje życie Rayowi Embreyowi (Jason Bateman), który jest specjalistą od wizerunku. Ray postanawia odwdzięczyć się i w podzięce obiecuje pomóc bohaterowi zaskarbić sobie przychylność opinii publicznej. Żona Raya, Mary (Charlize Theron) uważa jednak, że jest to niemożliwe.

Widzom z pewnością może podobać się przedstawienie głównej postaci. Patrząc na film, Hancock staje się niemal synonimem słowa "antybohater". Cała postać nie jest płaska lecz wielowymiarowa, co pozwala bardziej uwierzyć w jej wewnętrzną przemianę. Smith świetnie odegrał rolę degenerata, który mimo (a może przez nią?) wielkiej mocy i nadnaturalnych zdolności nie potrafi się przystosować do życia w społeczeństwie.

Sam film jednak wypada dość średnio. Początkowe sceny, kiedy Hancock leci na ratunek z butelką w ręku są bardzo dynamiczne i dostarczają wrażeń. Im dalej, tym gorzej. Producenci postanowili zrobić film familijny, co świetnie widać patrząc na box-office - hit lata murowany, a pieniądze płyną strumieniami. Mimo, że Smith poradził sobie z rolą zapijaczonego herosa, Theron nie mogła się tym razem wykazać. Bateman również okazał się mało efektowny.

Cukierkowe zakończenie na pewno zadowoli wszystkich fanów hollywoodzkich produkcji, a kasowe wyniki pozwalają prorokować, że gdy już nie będzie żadnych nowych pomysłów (a te w Hollywood szybko się kończą), powstanie kontynuacja przygód Hancocka. Bo dlaczego by nie, prawda...?

Komentarze

twec
4 sierpnia 2008
23:54:18

Widziałem, widziałem...

I muszę powiedzieć, że jest to bardzo przyjemny film, w sam raz na niedzielne popołudnie czy wieczór - od tak, by się zrelaksować przy czymś bezmyślnym ;-).


pp
5 sierpnia 2008
09:28:57

Polecam na "odmóżdżenie" po ciężkim tygodniu pracy, pod tym względem bardzo udany filmik.


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Pora umierać

Oto już jesień i pora umierać...

Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...

Imprezy

LIKIER GALLIANO

Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...

SQA.pl - Męskie strony Internetu

© 2007-2010 Grupa SQA.pl. Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów.
Schoenen Winkel koop en vergelijk online bestellen online