Filmoteka
[Rec]
28 sierpnia 2008, Wasiński Sławomir
Koszmar operatoraWszyscy znamy markę azjatyckich horrorów. Śmiało można powiedzieć, że tamtejsze produkcje potrafią wystraszyć, a do tego trzymają niezły klimat. Powolutku, malutkimi kroczkami Azja przestaje być głównym siedliszczem mroku. Być może w tej rywalizacji na pierwsze miejsce wysunie się Europa a w szczególności Hiszpania i Francja. Ta ostatnia między innymi z tego względu, iż nie boi się pokazywać filmów, które otrzymają wysoką kategorię wiekową. Z kolei Hiszpania po całkiem przyzwoitym Sierocińcu idzie za ciosem tworząc [Rec].
Fabuła filmu nie jest skomplikowana a sam pomysł również do oryginalnych nie należy. Obserwujemy poczynania sympatycznej reporterki, która wraz z kamerzystą realizuje film dokumentalny o pracy straży pożarnej na nocnej zmianie. Bohaterowie nagrywają wszystko, jednak nic z tego nie jest chociażby w najmniejszym stopniu ciekawe. Jednak gdy włącza się alarm ekipa telewizyjna jedzie razem ze strażą. Zgłoszenie dotyczy pewnej starszej kobiety, która po przybyciu strażaków oraz funkcjonariuszy policji dziwnie się zachowuje. W końcu jeden z policjantów zostaje przez nią dotkliwie ugryziony. Na domiar złego nie można opuścić budynku, gdyż ten został całkowicie odizolowany...
Co zatem stanowi o sile tego obrazu? Główną a zarazem najważniejszą cechą decydującą o wysokim poziomie filmu jest umiejętne wykorzystanie dobrze znany elementów i schematów. Tak naprawdę głównym bohaterem jest tu kamera. Taki sam zabieg mogliśmy oglądać już we wszystkim dobrze znanym Blair Witch Project czy stosunkowo świeżym Projekt: Monster. Mimo znanego rozwiązania twórcy potrafią zaskoczyć widza. Niektórym, szczególnie na początku seansu, przeszkadzać może ekranowy „bałagan”. Ludzie biegają na wszystkie strony i niemiłosiernie wrzeszczą jeden przez drugiego, kamera chcąc pokazać wszystko co się dzieje, jest cały czas rozedrgana i w konsekwencji nasze oczy się meczą. To co na początku męczy, po kilkunastu minutach filmu staje się normą i widz się do tego przyzwyczaja. Dodatkowo wszystko zostanie zrekompensowane.
Z pewnością to jedna z najlepszych produkcji w tym gatunku jaka trafiła na duże ekrany w ostatnim czasie. Niewiele współczesnych horrorów potrafi wystraszyć widza, a jeśli już tak się dzieje, to dzięki prymitywnym sztuczkom a nie zabiegom fabularnym i rozwiązaniom operatorskim. W tej kwestii [Rec] jest wyjątkiem. Mimo tego, że fabuła nie jest oryginalna, to czuje się tutaj klimat grozy, niepewność i lęk zmuszający do pytania, co spotkam za najbliższym rogiem?
Lubisz się bać? Emocje gwarantowane.
Co zatem stanowi o sile tego obrazu? Główną a zarazem najważniejszą cechą decydującą o wysokim poziomie filmu jest umiejętne wykorzystanie dobrze znany elementów i schematów. Tak naprawdę głównym bohaterem jest tu kamera. Taki sam zabieg mogliśmy oglądać już we wszystkim dobrze znanym Blair Witch Project czy stosunkowo świeżym Projekt: Monster. Mimo znanego rozwiązania twórcy potrafią zaskoczyć widza. Niektórym, szczególnie na początku seansu, przeszkadzać może ekranowy „bałagan”. Ludzie biegają na wszystkie strony i niemiłosiernie wrzeszczą jeden przez drugiego, kamera chcąc pokazać wszystko co się dzieje, jest cały czas rozedrgana i w konsekwencji nasze oczy się meczą. To co na początku męczy, po kilkunastu minutach filmu staje się normą i widz się do tego przyzwyczaja. Dodatkowo wszystko zostanie zrekompensowane.
Z pewnością to jedna z najlepszych produkcji w tym gatunku jaka trafiła na duże ekrany w ostatnim czasie. Niewiele współczesnych horrorów potrafi wystraszyć widza, a jeśli już tak się dzieje, to dzięki prymitywnym sztuczkom a nie zabiegom fabularnym i rozwiązaniom operatorskim. W tej kwestii [Rec] jest wyjątkiem. Mimo tego, że fabuła nie jest oryginalna, to czuje się tutaj klimat grozy, niepewność i lęk zmuszający do pytania, co spotkam za najbliższym rogiem?
Lubisz się bać? Emocje gwarantowane.
Komentarze
Starsze artykuły
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...



