Filmoteka
Elegia
8 października 2008, Wasiński Sławomir
Miłość niemożliwa?Bez wahania można powiedzieć, iż truizmem będzie stwierdzenie, że życie cały czas nas zaskakuje. Patrząc w przyszłość rzadko kiedy jesteśmy w stanie przewidzieć jak potoczy się los. Wielu twierdzi, że droga przez życie jest niczym w porównaniu z niespodziankami jakie czekają każdego w podeszłym wieku. Isabel Coixet postanowiła opowiedzieć jedną z takich historii. Na kanwie książki Philipa Rotha pt. Konające zwierzę powstał jej najnowszy i jak dotąd najlepszy film – Elegia.
On jest nowojorskim krytykiem sztuk teatralnych, znanym wykładowcom, występuje w telewizji, prowadzi audycje radiowe oraz publikuje książki i artykuły. Przy całym nawale pracy David Kepesh (Ben Kingsley) jest również samotny. Całe jego życie wypełniają związki bez zobowiązań. Strach przed odpowiedzialnością i zaangażowaniem zawsze brały górę. Podobnie jak zazdrość. Ona jest jego studentką. Consuela Castillo (Penélope Cruz) ma dwadzieścia cztery lata i całe życie przed sobą. Jest surowa i dumna a dodatkowo ma świadomość swojego piękna. Między tą dwójką dojdzie do burzliwego romansu, którego skutków nikt nie może przewidzieć.
Fakt powstawania tego rodzaju filmów może cieszyć. A jeszcze większa radość jest wtedy gdy za pokazanie relacji damsko-męskich zabiera się taka reżyserka jak Isabel Coixet. Już po bardzo dobrym Życiu ukrytym w słowach, gdzie również widz zostaje wrzucony w sam środek emocjonalnych uniesień bohaterów, można dostrzec nieprzeciętną wrażliwość reżyserki. W Elegii sytuacja wydaje się jeszcze trudniejsza. Ogromna różnica wieku (ponad trzydzieści lat) dzieląca parę kochanków jest dla nich największą barierą. David już od początku doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego zakłada, że będzie to kolejna krótka przygoda. Sytuacja zmienia się diametralnie gdy do głosu dochodzą najgłębsze uczucia.
Na ekranie króluje pełna paleta uczuć. Mimo tego w tym związku najwięcej jest niepewności i zazdrości. Ben Kingsley spisał się świetnie w roli od zawsze samotnego profesora. Jego emocje emanowały z ekranu i niemal dało się je w równym stopniu odczuć. Muza Almodóvara również nie pozostawała w tyle. Wielkość jej urody pozwala wierzyć, że ma dziesięć lat mniej.
W filmach Coixet bohaterowi w pewnym momencie muszą zmierzyć się ze śmiercią. Tutaj jest podobnie. To doświadczenie pozwala przełamać w sobie wszelki strach, który towarzyszy bohaterom przez całe ich dotychczasowe życie. Nawet najdrobniejsze gesty są ważne. A w jednym z nich może zostać zawarta cała prawda o nas.
Fakt powstawania tego rodzaju filmów może cieszyć. A jeszcze większa radość jest wtedy gdy za pokazanie relacji damsko-męskich zabiera się taka reżyserka jak Isabel Coixet. Już po bardzo dobrym Życiu ukrytym w słowach, gdzie również widz zostaje wrzucony w sam środek emocjonalnych uniesień bohaterów, można dostrzec nieprzeciętną wrażliwość reżyserki. W Elegii sytuacja wydaje się jeszcze trudniejsza. Ogromna różnica wieku (ponad trzydzieści lat) dzieląca parę kochanków jest dla nich największą barierą. David już od początku doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego zakłada, że będzie to kolejna krótka przygoda. Sytuacja zmienia się diametralnie gdy do głosu dochodzą najgłębsze uczucia.
Na ekranie króluje pełna paleta uczuć. Mimo tego w tym związku najwięcej jest niepewności i zazdrości. Ben Kingsley spisał się świetnie w roli od zawsze samotnego profesora. Jego emocje emanowały z ekranu i niemal dało się je w równym stopniu odczuć. Muza Almodóvara również nie pozostawała w tyle. Wielkość jej urody pozwala wierzyć, że ma dziesięć lat mniej.
W filmach Coixet bohaterowi w pewnym momencie muszą zmierzyć się ze śmiercią. Tutaj jest podobnie. To doświadczenie pozwala przełamać w sobie wszelki strach, który towarzyszy bohaterom przez całe ich dotychczasowe życie. Nawet najdrobniejsze gesty są ważne. A w jednym z nich może zostać zawarta cała prawda o nas.
Komentarze
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...


